

W ciągu wielu lat edukacji szkolnej każdy z nas uczy się matematyki, biologii, języka polskiego, geografii, fizyki, chemii i wielu innych przedmiotów. Zrozumiałe, że każdy z nich jest bardzo ważny, ponieważ dostarcza ogólną wiedzę - zarówno teoretyczną jak i praktyczną.
Jednak nikt nas nie uczy podstaw zarządzania swoimi własnymi finansami! Z tego względu olbrzymia większość z nas jest "finansowymi analfabetami" A przecież całe życie mamy do czynienia z pieniędzmi.
Zwykle narzekamy, że mamy ich za mało, a nie mamy pojęcia co zrobić, aby mieć ich więcej i rozsądnie nimi gospodarować. Nie mamy pojęcia, co to są aktywa i pasywa - co przynosi dochód, a co wysysa nam pieniądze z kieszeni.
Taki stan sprawia, że bardzo często miewamy różnego rodzaju kłopoty finansowe. Kupujemy więc na kredyt samochody i mieszkania, drogi sprzęt AGD - często ponad nasz stan, ponad nasze możliwości finansowe, nie zdając sobie sprawy, że przepłacamy w ten sposób ogromne pieniądze.
Wpadamy w pułapki zadłużenia zaciągając w najbardziej niemądry sposób kredyt w pierwszym lepszym banku nie zważając na wysokość wszelkich kosztów kredytu. Nie zastanawiamy się za bardzo nad własną zdolnością kredytową i możliwością późniejszej spłaty długu.
Nie czytamy dokładnie warunków umów kredytowych itd.
Nie staramy się oszczędzać, a tym bardziej inwestować z myślą o przyszłości swojej lub naszych dzieci. Kończy się to zazwyczaj marną wegetacją w jesieni życia - utrzymywaniem się z "nędznej" zazwyczaj emerytury wypłacanej przez ZUS. W rezultacie żyjemy za przysłowiowe grosze... z czego wielu tak naprawdę nie zdaje sobie sprawy że nawet ZUS jest instytucją upadającą (zachęcam do obejrzenia nowych siatek emerytalnych - nie myślmy że otrzymamy 70 czy 80% naszej płacy)
Czy nie każdy z nas chciałby żyć z samych tylko odsetek od zgromadzonego kapitału? (być może brzmi to dla wielu jak rozsyłany w Internecie spam...). Ci, którzy zechcą spróbować odpowiedzieć „NIE" - będą mogli wrzucić ten tekst do kosza i poświęcić czas sprawom ważniejszym niż ich własne finanse... oraz dołączyć (co smutne) do części 80% społeczeństwa polskiego. Muszę przyznać, że tak naprawdę ludzie starsi (nie mam na myśli osób po 50-tce), pomimo, że wiedzą już co to praca, wiedzą co ich czeka w życiu i "wiedzą" o tym że należy oszczędzać na przyszłość... ci właśnie ludzie się tego boją a co gorsze ciągle mówią "później... jeszcze mam czas" ??? Na co masz czas ? Odwrotnie jest z ludźmi młodymi co mnie cieszy... młodzi gdy jeszcze nawet nie mają funduszy już myślą o tym jak by tu w przyszłości zabezpieczyć swoje finanse ... taki trochę paradoks. Ale słuszność ma tu młodzież.
Postaram się więc za pomocą krótkiego schematu zaprezentować ile kosztuje nas stwierdzenie "potem" dla oszczędzania tylko 100zł miesięcznie przy stopie zwrotu tylko 10% !!! do wielu emerytalnego ok. 60 roku życia ...
A teraz gdy masz można powiedzieć "tylko" 0,6 mln złotych pomyśl ile daje ci to miesięcznego dodatkowego dochodu ??? prawie 6000 tyś złotych !!!! A teraz jeszcze pomyśl, że odkładał byś nie 100 a około 200 zł bo tak naprawdę wtedy to ma największy sens .... tak samo podwojenie oszczędzanej kwoty skróci o połowę czas oczekiwania ... hmm emerytura 6000tyś w wielu 40 lat ??? przemyślenia pozostawiam tobie...
Tak więc tych, którzy poważnie myślą o przyszłości i odpowiadają „Oczywiście, TAK!" czeka trochę pracy, a każda praca pozwala osiągnąć cały szereg korzyści.
Odpowiedź „TAK" oznacza, że z pewnością stawiasz sobie pytanie:
"Jak ?? "
"Na czym to polega"
„W jaki sposób mogę zostać rentierem? "
" Kim właściwie jest rentier ?? "
"Czy potrzebuje dużo pieniędzy?? "
"W co i gdzie inwestować" ....
Czytaj dalej: Stań się rentierem >>>
Otwórz zupełnie darmowe konto dające ogromne możliwości pomnażania kapitału wielokrotny zwycięzca i zdobywca wielu nagród w swojej klasie w tym za rok poprzedni.
Polecamy
Zdrowie i sukces - dołącz